Korespondencyjna znajomość z Alexandrem Medvedevem to dla mnie wielka przyjemność, gdyż należy On do osób bardzo otwartych i chętnych do współpracy. Nie ukrywam, że korzystaliśmy zarówno z języka angielskiego, jak i rosyjskiego...ale w końcowym rezultacie udało mi się - dodatkowo - zdobyć wiele ciekawych informacji o rosyjskiej konchistyce...
Alexander Medvedev...wędkowanie w tropikalnych wodach dostarcza wiele satysfakcji.
„CONCHA”:
Aleksandrze, bardzo proszę, abyś przedstawił się polskim konchistom; przybliżając także historię swojej kolekcjonerskiej przygody.
ALEXANDER MEDVEDEV:
Urodziłem się i mieszkam w Moskwie. Zawodowo zajmuję się prowadzeniem kawiarni w centrum stolicy. Początki przygody z muszlami są nierozerwalnie związane z pasją mojego życia – podróżami. Odbyłem ich wiele...Egipt, Tunezja, Filipiny, Sri Lanka, Kambodża, Malezja, Malediwy, Tajlandia, Wietnam, Laos...i zawsze jakoś podświadomie stykałem się w tych miejscach z muszlami, nie zwracając na początku na nie szczególnej uwagi.
Dopiero po lekturze książki R. Burukovskiego: „О czym szumią muszle” pomyślałem o stworzeniu własnej kolekcji...i zakupiłem pierwszy okaz – Conus textile...oczywiście na moskiewskim „Ptasim targu”.
Mam swoich ulubieńców: wszelkie formy stożków - Conus pennaceus, Conus mercator, Conus chiangi oraz Conus generalis.
Marzę o rzadkim - Conus darkini...
Dalekomorskie wojaże dają możliwość poznania dealerów muszli oraz ekscytujących zakupów „na miejscu”... Tajlandia, 2004.
„CONCHA”:
Jesteś przykładem konchisty „monotematycznego” – upodobałeś sobie stożki. Skąd pomysł tak wąskiej specjalizacji kolekcjonerskiej?
ALEXANDER MEDVEDEV:
Conidae są nieprawdopodobne...stały, prawie niezmienny kształt, a przy tym nieograniczona wręcz zmienność kolorystyczna. Poza tym bardzo interesująca jest ich fizjologia. W kolekcjonerstwie wytyczyłem sobie konkretny cel – nie chcę zbierać dla samego gromadzenia...moją ambicją jest kolekcja o walorach naukowych. Do tej pory zebrałem ponad 1400 muszli, to jest jakieś 630 gatunków, z których każdy ma idealnie dokładną metrykę...oraz pełną dokumentację fotograficzną.
Nie ukrywam, iż ciągle borykam się z poprawną klasyfikacją moich muszli...a raczej jej weryfikacją w odniesieniu do egzemplarzy nabywanych bezpośrednio od rybaków i poławiaczy muszli. Z niezastąpioną pomocą przychodzi mi zawsze – Paul Kersten z Holandii, prawdziwy ekspert „stożkowego świata”; autor – „An Illustrated Checklist of Recent Conidae”.
http://www.schnr-specimen-shells.com/ConidaeChecklist.html
Alexander Medvedev i prezes Conchology Inc. - Philippe Poppe. Filipiny, 2004.
„CONCHA”:
Wspaniałe zdjęcia Twoich stożków możemy podziwiać na autorskiej stronie: „Coneshells – knights of the sea”. Chciałbym wiedzieć skąd pomysł na taką witrynę? No i proszę, abyś uchylił rąbka warsztatowych tajemnic...wszak zdjęcia muszli to nie lada „sztuka”.
ALEXANDER MEDVEDEV:
Pomysłem na stronę „zaraziłem się” od Alexeya Ivlieva, który pisze o porcelankach...ja zacząłem pisać o stożkach...powód jest bardzo prosty i smutny – w Rosji nie istnieją dokładne opracowania na temat tych dwóch rodzin mięczaków. Myślę, że z czasem wypełnimy tę lukę.
Zdjęcia muszli...masz rację – to „sztuka”!
Miałem wielkie szczęście poznać osobiście panów - Philippe i Guido Poppe.
To wspaniali kolekcjonerzy, ale przy tym serdeczni koledzy, którzy bez jakichkolwiek problemów wprowadzili mnie w arkana fotografii konchologicznej. Mogę z dumą powiedzieć, że uczyłem się u mistrzów.
Moje stożki fotografuję aparatem Sony DSC-F505V wykorzystując zmontowany przeze mnie zestaw oświetleniowy z „ciepłym światłem”.
Z każdym „obiektem” eksperymentuję...robię kilka, kilkanaście ujęć, potem wybieram najlepsze.
W moim przypadku ważna jest możliwość wykonywania zdjęć z jak najmniejszej odległości, bo niektóre muszle mają zaledwie kilkanaście milimetrów, a potem umiejętność obróbki cyfrowej obrazu.
Widać...moje zdjęcia muszą być niezłe, skoro zamieszczają je na swoich stronach internetowych znani europejscy kolekcjonerzy: wspomniany już - Paul Kersten oraz Eddie Hardy
http://www.gastropods.com/
Od góry: Alexander Medvedev, S. Gernov oraz autor najnowszej książki konchologicznej w języku rosyjskim /”Wspaniały świat muszli”/– Victor Ershov podczas spotkania Rosyjskiego Klubu Kolekcjonerów Muszli.
„CONCHA”:
Od kilku lat jesteś członkiem Rosyjskiego Klubu Kolekcjonerów Muszli.
Czy fakt ten zmienił coś w zakresie „jakości” Twojej pasji?
ALEXANDER MEDVEDEV:
Włączyłem się w działalność Klubu...jakieś 3 lata temu.
Powiem tak...aby rzeczywiście odczuwać korzyści płynące z przynależności klubowej trzeba być prawdziwym i zaangażowanym hobbystą. Powtórzę...prawdziwym i zaangażowanym! Bierne pozostawanie jedynie na klubowej liście...niczego nie zmienia i nic nie wnosi do pasji kolekcjonerskiej.
Jak mi to powiedziałeś po polsku...?...”sztuka dla sztuki”...no właśnie...ale takie osoby same odpadają z grupy...może też dlatego, nasz Klub nie jest tak liczny, jak tego chcielibyśmy.
Za pośrednictwem „CONCHY” pozdrawiam polskich Kolegów-kolekcjonerów !