Kreator strony - Mike An deklaruje, że podlega urokowi ślimaczych konch od 1980 roku. Jego internetowe dzieło istnieje od roku 2002.
RADZIONKÓW moje miasto
INTERNETOWY KLUB MIŁOŚNIKÓW MUSZLI - skupia ludzi zauroczonych skarbami morskich głębin. Czuję się zaszczycony każdym wpisem, ale najwięcej satysfakcji dostarczają mi kontakty z osobami, które podlegając owej - "vis attractiva" roztaczanej przez muszle, uczyniły z ich kolekcjonowania - życiową przygodę.
Polskim kolekcjonerom muszli potrzeba konsolidacji!
Ta zaś, możliwa jest tylko dzięki aktywności prawdziwych pasjonatów - ambitnych i zaangażowanych, o ugruntowanych i stałych zainteresowaniach.
Dział "PASJONACI" to miejsce dla osób będących filarami polskiej konchologii - internetowej, które zdecydowały się udowodnić swoją kolekcjonerską klasę na łamach "CONCHY".
Mam nadzieję, że w przyszłości kolekcjonerzy ci – stanowić będą trzon formalnego, ogólnopolskiego klubu – zrzeszającego miłośników konchistyki.
Marcin Grygorczuk, GDYNIA /Polska/
Kolekcjonerskie „wychylanie głowy” ponad przeciętność gadżetów codzienności – gazety po obiedzie, filmiku po kolacji, pogawędki z sąsiadem o meczu, „jeżdżenia” palcem po mapie w poszukiwaniu „urlopowego eldorado”, grzebania przy samochodzie…i wielu innych…
– Powinno napawać dumą.
Zdarzają się jednak kolekcjonerzy – INNI…tacy, których pasja skłania do refleksji i uczy - pokory. Mimo, że słowo to „średnio” pasuje do naszej rzeczywistości, to jednak – ONI…ciągle trwają przy swoim – ćwicząc się w pokorze…A ćwiczą niestrudzenie, bo im większą zyskują pokorę wobec Niezmierzonego oraz bogactwa przymiotów drugiego człowieka, tym bardziej są – dumni z wrażliwości, która została im darowana.
Cieszę się przeogromnie, że dzięki witrynie mogłem poznać Pasjonata, który ugruntował mnie w przekonaniu o istnieniu wybitnie rzadkiego wyznacznika prawdziwego kolekcjonerstwa – pokory.
I nie chodzi o pokorę – panaceum na pychę…Daleko bardziej o pokorę – budzącą dumę!
Pan Marcin Grygorczuk z Gdyni.
„(…) świat przez muszlowe okulary wygląda inaczej.”
„Miłość do morza i tego wszystkiego, co ono z sobą niesie, wyssałem chyba z mlekiem Matki.
A poza tym, jeśli ktoś urodził się w bezpośrednim sąsiedztwie wielkiej wody, czuł przez lata na codzień zapach morskiej bryzy, a będąc pacholęciem od kwietnia do października każdą niemal wolną chwilę spędzał w rybackim porcie, to raczej rzecz z owym uwielbieniem nie mogła się mieć inaczej !
Na ten beztroski czas datują się też początki rodzinnego, muszlowego zbieractwa. Wielu przyjaciół Dziadka ( który przez niemal 40 lat był bałtyckim rybakiem ), marynarzy, rybaków w ramach podarunków, pozostawiało konchy z wielu portów świata. Przez lata trafiały one do miejsc, w których towarzyszył im jedynie kurz i zapomnienie...
Po dwóch dekadach, gdy powróciłem z wygnania w głąb lądu, gdzie na poznańskim UAM-ie przez 9 lat zgłębiałem filozofię - przywożąc z sobą odłowioną tam Perłę w postaci mojej Żony Agaty – przypadkowo, natrafiłem na zapomniany zbiór skorupek. W takich okolicznościach zrodziła się pasja, która rozwijana przez lata, dziś obok Rodziny, niezmiennie filozofii i muzyki ( odrobina kryptoreklamy - próbka mojej skromnej twórczości w serwisie muzzo.pl wykonawca : summeriansun ),stanowi jeden z czterech filarów codzienności, źródło niezmiernej radości i estetycznych uniesień.
Z czasem, miejsce nieco chaotycznego zbieractwa zajęło bardziej uporządkowane kolekcjonerstwo. Pojawiła się chęć wymiany F ++ na F +++ lub GEMa, szukanie tygodniami wybranych endemitów i inne podobne odrobiny szaleństwa, nie do końca zrozumiałe dla otoczenia.
Dzięki muszlomanii i magii internetu, miałem okazję poznać wiele osób z całego niemal świata, które ubogaciły, i to w znacznym stopniu, moje życie swoją obecnością, wiedzą, przekonaniami. Kontakty te były także wielokrotnie lekcją pokory, okazuje się, iż będąc pasjonatem zawsze można napotkać nadpasjonata, którego wiedza i doświadczenie budzą szczery respekt i głęboki szacunek. Na koniec serdecznie dziękuję Panu Jackowi za zaproszenie do klubu „Conchy”, to właśnie jeden z wspomnianych wyżej Nadpasjonatów !
Marcin Grygorczuk, Gdynia.”
Drogi Panie Marcinie!
Serdecznie witam wśród Pasjonatów konchistyki !
A jeśli już Pan obdarował mnie tak przemile brzmiącym przedrostkiem „Nad…”, to po lekturze Pańskich wspaniałych listów, zaręczam, że przysługuje Panu tytuł Mistrza epistolografii!
A oto kilka ujęć ze zbioru Pana Marcina Grygorczuka...
„Różnorodność – Conidae.”
„(…)każda kolejna półka to efekt żmudnych pertraktacji z Żoną.”
„Dziadkowe początki kolekcji : Nebularia belcheri, wyłowiona w latach 50-tych ubiegłego wieku (Meksyk).”
„Niewielka, ale urokliwa : Pleurotomaria gotoi, (Filipiny).”
Prawie lodowe cudeńko : Trophon clathratus, (Islandia).”
„Piękno zaklęte w drobiazgu : Cantharidus exasperatus z Korsyki, (4 mm).